Chorwacja 2014: Majówka z PTT Nowy Sącz – Park Narodowy Wodospady Rzeki Krka 30.04.2014

45 W godzinach porannych odwiedzamy Pak Narodowy Krka. Po zakupieniu biletów zjeżdżamy stromą i krętą drogą, niestety zarośniętą drzewami, do dolnego parkingu. Spacerujemy kamiennym chodnikiem brzegiem rzeki. Początkowo woda leniwie płynie w leśnych tunelach mieniąc się wszystkimi odcieniami zieleni. Pojawiają się platformy widokowe na spienione wodospady. Widoki otoczone są kwitnącymi kasztanowcami, fantazyjnymi liśćmi różnej wielkości figowców i karłowatymi, starymi wierzbami. Cały czas towarzyszy nam szum potęgi spadającej wody.

Nad brzegiem rzeki, w sąsiedztwie wodnego żywiołu pobudowano oryginalne kamienne budynki mieszczące zabytkowe osobliwości regionu i dyskretnie ukryte sklepy z pamiątkami. Surowość tych budowli otoczonych kamiennym murkiem ładnie komponuje się w zielone otoczenie. Wracamy do rozwidlenia i zbaczamy w lewo przechodząc do szmaragdowego tunelu początkowo kamienną ścieżką, później drewnianymi pomostami. Podziwiamy różne formy płynącej wody od lustrzanej tafli po sfalowane kaskady i spienione wodospady. Zieloną monotonię ubarwiają kwitnące żółte kosaćce, fioletowe koszyczki żmijowca, białe miniaturowe kalie. Na dnie falują kudłate wodorosty. Schodząc stroma ścieżką obok tęgich wierzbowych pni o fantazyjnych kształtach dochodzimy do niewielkiego urokliwego wodospadu. Tu można się odświeżyć pod naturalnym prysznicem lub zażyć kąpieli. Odpoczywamy na kamiennej ławce posilając się co nieco.

Czytaj dalej >>

Moje miejscówki fotograficzne: Piwowarówka 3.07.2013

6 Piwowarówka – to przysiółek Piwnicznej na szlaku zielonym na szczyt Eliaszówki (1023 m.n.p.m) w Beskidzie Sądeckim. Można łatwo dojechać samochodem przy suchej nawierzchni. Miejsce to często przeze mnie odwiedzane o wschodzie słońca. Wspaniale widoki w Dolinę Popradu od Rogaczy i samej Piwnicznej po Kicarz i Pustą Wielką. Niezwykłe walory fotograficzne, zwłaszcza gdy w dolinach króluje poranna mgła. Plener zaowocował serią fotografii pejzażowych i w pięknym świetle ustrzelonych polnych kwiatów i roślin łąkowych ( nazwy w opisie zdjęć w galerii ). Niektóre fotografie widokowe opublikowane na forach fotograficznych i w sieci mogę zaliczyć do perełek fotograficznych:

1x.com
www.facebook.com – 1
www.facebook.com – 2

Czytaj dalej >>

Mała Fatra: Wielki Rozsutec (1610 m.n.p.m.) – 16.08.2013

28 Moje ulubione góry – słowacka Mała Fatra. Byłem tam wielokrotnie jednak na Wielkim Rozsutcu po raz pierwszy. Najwyższym szczytem jest Wielki Krywań, ale najpiękniejszymi jest para skalistych Rozsutców. Naszą małofatrzańską przygodę na wstępie uatrakcyjniamy wyjazdem kolejką gondolową z chaty Vratna na Snilowską Przełęcz. Po śniadaniu na werandzie górnej stacji kolejki podziwiając widoki ruszamy na szlak. Pierwszym smakowitym szczytem jest Chleb i zgodnie z nazwą nasycił nas wspaniałymi widokami, szczególnie w kierunku niezliczonych pagórków Wielkiej Fatry. Cały czas podziwiamy florę późnego lata. Moją uwagę zwraca fioletowe drobne kwiaty goryczki wczesnej przeplatane białym dziewięciornikiem błotnym.

Idziemy dalej przez bardzo widokowe Steny i na rozwidleniu Południowego Grunia skręcamy w prawo, schodząc pod piramidę Stoha, którą obchodzimy leśnym trawersem na Przełęcz Miedziholie. I tu po krótkim odpoczynku decydujemy zdobyć nasz cel. Początkowo leśny szlak spacerowo doprowadza na kolejną polanę i tu kończą się żarty. Szlak coraz bardziej stromy z usypistym żwirkiem skutecznie utrudnia wyjście pojawiają się ścianki i ręce zaczynają być równie pomocne co nogi. Kolejne skalne ścianki i kominki ubezpieczone są łańcuchami i klamrami (taka mini „Orla Perć”) skalny Rozsutec nagradza nasz wysiłek wspaniałymi widokami. Rozsiadamy się na dłużej by nasycić zmysły tymi cudami natury. Schodzimy ze szczytu wygodną ścieżką na przełęcz Miedzirozsutce i po chwilach niepewności z naszą Marcinowa zgubą schodzimy do miejscowości Stefanowa. Po drodze następne drabinkowe i łańcuchowe atrakcje – Horne Diery.

Czytaj dalej >>

Moje Tatry: Przełęcz pod Kopą Bielską – 17.06.2013

9 Przełęcz oddzielająca pasmo Tatr Bielskich od Tatr Wysokich jest rozległą polaną pomiędzy Jagnięcym Szczytem a Szalonym Wierchem. Jak zwykle wcześnie rano (ok. 5.00) wyruszamy z Nowego Sącza przez Piwniczną, Starą Lubownię, Spiską Białą do Tatrzańskiej Jaworiny. Zatrzymujemy się na krotko w Zdziarze na parkingu przy stacji narciarskiej i podziwiamy, na tle szafirowego nieba białe sylwetki szczytów Tatr Bielskich z Płaczliwą Skałą ( Zdziarska Vidla) na czele.

Tatrzański poranek wita nas cudownym światłem i kolorami, które zapierają dech w piersiach.  Szlak niebieski z Tatrzańskiej Jaworiny początkowo wspólny z zielonym na Lodową Przełęcz, rozdziela się po ok. 30min i skręca przez mostek  w lewo na polanę pod Muraniem. Dalej cienistym lasem wzdłuż potoku Doliną Koperszadów Zadnich ( Zadne Medodoły). Po drodze skalisty przesmyk Branka. Fotografuję przy szlaku ciekawe okazy tatrzańskiej flory o ciekawych nazwach: miesięcznicę trwałą, kuklika zwisłego, zarzyczkę górską i białe dmuchawce łopianu. Po wyjściu z lasu witają nas drewniane rzeźby dwóch sympatycznych niedźwiadków. Szlak staje się bardziej stromy i trawersuje stoki Nowego Wierchu, Hawrania i Płaczliwej Skały. Trawiaste zbocza z kępami kosodrzewiny obfitują bogatą roślinnością. To istny kolorowy botaniczny „raj”. Z wielką przyjemnością oglądamy żółte kule pełnika europejskiego poplamione  fioletowymi koszyczkami bodziszka żałobnego, podziwiamy również żółte kwiaty kuklika górskiego i fiołka dwukwiatowego. Śnieżną bielą pochwalić się może zawilec alpejski i sasanka alpejska. Fioletowe są kwiaty alpejskiej bartsji a szafirowe dzwonka alpejskiego.

Czytaj dalej >>

Tatry z PTT Nowy Sącz: Lodowa Przełęcz (Sedielko 2372 m n.p.m.) i Czerwona Ławka (Priečne sedlo 2352 m n.p.m.) 19.08.2012

52 Dwie najwyżej położone w Tatrach przełęcze dopuszczone szlakiem do ruchu. Pomysł zdobycia ich w jednym dniu wydaje się być trochę szalony. Zwłaszcza od Tatrzańskiej Jaworzyny, bardzo piękną ale też bardzo długą i wyczerpującą Jaworową Doliną. Zazwyczaj „robi” się jedną z nich. Realizacja pomysłu jest możliwa ale pod pewnymi warunkami: długi letni dzień, pewna pogoda, dobra kondycja, wytrzymałość i…determinacja! Warunki te i chęć przeżycia prawdziwej tatrzańskiej przygody przesądziły o naszym powodzeniu w ten piękny sierpniowy dzień.

W doskonałych humorach pod przewodnictwem wspaniałego śp. Ryśka Patyka startujemy z Jaworzyny Tatrzańskiej (dokładnie z wysokości 1000 m n.p.m) wczesnym rankiem. Cały czas towarzyszy nam szum potoku Jaworzynka. Podziwiamy z lewej strony wapienne formacje szczytów Tatr Bielskich wyłaniających się z zielonego „morza” smreczyny i kosodrzewiny z różowym akcentem wierzbówki kiprzycy. Z prawej strony mijamy w leśnych prześwitach urozmaicone kształty skałkowych turni i trawiastych zboczy Szerokiej Jaworzyńskiej. Kulminacją doliny jest niesamowity, postrzępiony grzebień Jaworowych szczytów, który podziwiamy z coraz wyższej perspektywy. Nie ukrywam, że wykorzystując te wspaniałe warunki do fotografowania byłem sporo spóźniony do grupy i nieco z tyłu za „Marysią zamykającą”. Nie mogłem sobie odpuścić tych prawdziwych darów losu, a właściwie darów natury. W pięknym świetle, w porannej rosie na tle nasyconej zieleni ukazywały się kolejne przyrodnicze atrakcje: żółto-pomarańczowe kępy starców górskich, szafirowe kielichy goryczki trojeściowej i tojadu mocnego, różowe kwiatostany modrzyków i miłosnej górskiej.

Czytaj dalej >>

Starsze >>