Bieszczady – góry dalekie, sercu bliskie: Tarnica 1346 n.p.m – 12.11.2011

20 W porównaniu z „moim” Beskidem Sądeckim, Pieninami czy Gorcami te 200km z Nowego Sącza wydaje się być daleko!  Podróż samochodem do Wołosatego zajęła nam, bez szaleństw, ok. 4 godzin. Wędrówkę rozpoczynamy o godz. 9:30. Już przejście przez studnię, mimo późnej pory dnia i roku, zapowiadało wyjątkowe światło i jesienne barwy.

Szlak niebieski z Wołosatego to najkrótsza i łatwa wersja wejścia na najwyższy szczyt naszych Bieszczadów – Tarnicę. Jednak cała pętla przez Halicz, Rozsypaniec do Wołosatego zajmuje ok. 7 godzin i wymaga pewnego wysiłku. Widoki już po wyjściu z lasu zachwycają.
Falujące na wietrze trawy koloru bursztynu, buczyna mieniąca się wszelkimi odcieniami brązu, a ponad nimi góry, góry, góry…Na szczycie obserwujemy niecodzienne zjawisko – na błękicie nieba, ponad Połoniną Caryńska i Wetlińską snują się dymne smugi jak bieszczadzkie duchy. To dym wydobywający się z miejsc gdzie wypalany jest węgiel drzewny.

Czytaj dalej >>