Gorce – góry wspaniałe: Gorc Troszacki – 1.05.2012

8 Jest to jeden z moich ulubionych szlaków i często odwiedzanych, z racji bliskości i atrakcyjności. Dodam, że tu zrobiłem jak dotąd moje najlepsze zdjęcie (Moje perełki fotograficzne…czyli jak powstało to zdjęcie?). Szlak opisany w jesiennej scenerii: Gorce – góry wspaniałe: Gorc Troszacki i Kudłoń – 2.11.2011. Tym razem jest to spacer wiosenny, typowa „majówka”. Wycieczka zaowocowała serią zdjęć wiosennych zwiastunów. Cieszy oczy i daje ukojenie świeża zieleń młodych brzozowych listków. W zacisznych zagajnikach bieleją dywany zawilców.

Mokradła i potoki wypełniają żółte kaczeńce. Na hali Podskały kwitną jeszcze okazale fioletowe krokusy. Fotografuję te wiosenne perełki przy pomocy teleobiektywu (SIGMA 70 – 300mm APO) w pozycji leżącej na manualnym ustawieniu ostrości. Pomiędzy suchymi trawami w majowym słońcu wygrzewa się ruchliwa jaszczurka zwinka. Na wierzbowych gałązkach żółte już bazie konkurują z zielonymi młodymi liskami. Przy zejściu warto zaglądnąć w głąb lasu gdzie licznie rozmieszczone są, pokryte starym mchem, ciekawe formy skalne. W miejscach widokowych tradycyjnie w Gorcach umieszczone są tablice informacyjne. Łatwo można zidentyfikować okoliczne wierzchołki i ich nazwy. Myślę, że ten krótki „kolorowy” wpis przegoni wszechobecną szarzyznę za oknem i zachęci do aktywności na świeżym powietrzu w kwietniowy ale zimowy jeszcze weekend.

Czytaj dalej >>

Moje perełki fotograficzne: “Prawie zima”

Prawie zima Beskid Sądecki – to góry moje ukochane to całe moje życie. Są to góry mniej znane i mniej popularne w porównaniu np. z Tatrami. Dzięki temu można tu odnaleźć spokój, odetchnąć świeżym powietrzem i zapomnieć o szarej codzienności. Mimo, że na co dzień lubię dłużej pospać, to gdy dzień wcześniej prognoza pogody zapowiada się obiecująco i mam wolny dzień, wstaję bardzo wcześnie. Czasami nie jest to łatwa decyzja zwycięża jednak ciekawość i ten dreszczyk emocji: gdzie dzisiaj pojadę, jaka spotka mnie przygoda, a może zrobię ciekawe zdjęcie…jak  będzie…??? Lubię wędrować wcześnie rano i lubię wtedy fotografować. Jest cicho, pusto tylko natura i ja.

Wbrew pozorom to nie lato, w mojej krainie jest tą najkorzystniejszą porą roku na zrobienie ciekawego zdjęcia. Bywały lata, że przez długi czas panowała deszczowa i burzowa pogoda. Zajmowało to całe tygodnie i mimo wolnego wtedy czasu nie było możliwości wykonania zdjęć krajobrazowych (np. rok 2011). Listopad – zazwyczaj szary, mglisty i deszczowy, dla mnie fotografującego „kolorysty” był miesiącem  najmniej atrakcyjnym pod względem warunków do podziwiania krajobrazów i ich fotografowania. Nie dotyczy jednak to listopada 2011 r. Można powiedzieć, że był rekordowy pod względem efektów fotograficznych. Można by pomyśleć, że taka piękna jesień była nagrodą natury za nieudane lato. W Polsce ta pora roku zwie się „babim latem” . Fotografię „prawie zima” zrobiłem z polany Obidza we wspomnianym Beskidzie Sądeckim, w jeden z ostatnich poranków listopadowych w 2011 r. Tytuł dość dosłownie oddaje klimat tej fotografii. Z porannych mgieł wynurzają się kolejne  górskie wierzchołki. W dolinach panuje jeszcze złota jesień  a w górach po mroźnej nocy świat pokryty jest białym „pudrem” – czy to już zima?

Czytaj dalej >>

Małe Pieniny: Wysoki Wierch (899 m. n.p.m)

20 Niewysoka kopa w paśmie Małych Pienin wspaniała widokowo, jedna z moich ulubionych fotograficznych miejscówek. Są różne wersje dotarcia na szczyt. Najszybciej bo w 45 min. z uroczego parkingu na Leśnickiej Przełęczy (Słowacja). Od polskiej strony z Jaworek przez Durbaszkę (po drodze schronisko), ok. 2 godz. Można posłużyć się wyjazdem kolejką krzesełkową ze Szczawnicy na Palenicę. Stąd spacerkiem przez Szafranówkę niebieskim szlakiem ok. 1,5 godz. do skrzyżowania ze szlakiem żółtym wiodącym ze słowackiego Wielkiego Lipnika do Szlachtowej. W 10 min. jesteśmy na szczycie.

Taką właśnie wersję wybrałem w październikowe popołudnie, z myślą fotografowania o „złotej godzinie”. Ponieważ dojechałem do Szczawnicy zbyt wcześnie to chętnie pospacerowałem brzegiem Dunajca obserwując w pięknym świetle i jesiennych barwach płynące tratwy. Po wyjeździe kolejką na Palenicę niedaleko za Szafranówką zboczyłem nieco na pobliską polanę już na terenie Słowacji. Jest to przepiękne miejsce z widokiem na Trzy Korony, Sokolicę i skalne otoczenie Leśnickiego Potoku. Dodatkową atrakcją okazało się stado pasących się owiec (oczywiście zapytałem o zgodę na fotografowanie właściciela stada i szczekających opiekunów). Kolejnym, godnym polecenia miejscem widokowym leżące blisko szlaku są Łaźne Skałki (trzeba trochę uważać!). Spacer rozległymi polanami dostarcza wielu wrażeń, widać w dole zabudowę Szczawnicy, warto się też zatrzymać i odwrócić w kierunku Trzech Koron. Na Wysoki Wierch docieram o właściwej porze. Dopisało światło i jesienne barwy.

Czytaj dalej >>

Serdecznie witam na moim blogu!

Cynamonowy szlak w Bieszczadach. Zapraszam do wędrówki szlakiem moich wybranych górskich wycieczek i plenerów fotograficznych. Pragnę podzielić się moim doświadczeniem w fotografii pejzażowej, chętnie odpowiem na pytania dotyczące techniki i sprzętu foto, a także miejsc w których wykonane zostały interesujące zdjęcia.

Zamierzeniem moim jest aby za pośrednictwem fotografii  ukazać piękno krajobrazu „mojej” Sądecczyzny  i zachęcić do jej odwiedzania o każdej porze roku. Mam też swoje ulubione miejsca, często odwiedzane i fotografowane w bliskich mi Pieninach, Gorcach, Beskidzie Wyspowym i Niskim czy ukochanych Tatrach i Bieszczadach. Ale góry to góry! Z przyjaciółmi z PTT Nowy Sącz bywałem w słowackich Tatrach Niżnych, Wielkiej i Małej Fatrze, Słowackim Raju i kilkakrotnie w górach w Rumuni.

W fotografii ważny jest dla mnie  motyw, wybrany fragment krajobrazu ale najważniejsze jest ciekawe światło. Najlepiej fotografuję się tuż po wschodzie lub przed zachodem słońca. Dodatkowym atutem jest poranna mgiełka czy dym z polnych ognisk. Drogi sprzęt fotograficzny jest w pewnych sytuacjach ułatwieniem, ale nie jest warunkiem sukcesu. Najważniejsza jest pasja, zdolność do postrzegania piękna, które może być blisko. Technikę można doskonalić, tak naprawdę  uczymy się jej całe życie.

Fotoblog ma dodatkowo na celu uporządkować, w pewnym sensie skatalogować moje wycieczki i „wprawy fotograficzne”. Za zainteresowanie i wszelkie uwagi z góry bardzo dziękuję.

Janusz Wańczyk