Moje perełki fotograficzne…czyli jak powstało to zdjęcie?

Poranna musztra - jesienne światło. Nie ukrywam, że w swoich bogatych zasobach tzw. ładnych fotografii znajdują się takie, do których mam szczególny sentyment. Powody bywają różne, jednak większość z nich powstała w warunkach niezamierzonych, przypadkiem. Niektórzy nazywają to „darem losu” lub „fartem”, ja mówię : „dzięki ci Boże żeś mną tak pokierował”. W tym poście chcę odnieść się do zdjęcia w nagłówku bloga.

Jako, że jesień to pora szczególnie przeze mnie ulubiona wybrałem się na  kolejną wycieczkę w Gorce, szlakiem żółtym z Lubomierza przez Jaworzynkę na Gorc Troszacki i Kudłoń. Samochód zaparkowałem, po uzgodnieniu z właścicielem w pobliżu jego gospodarstwa, plecak na barki, statyw i w drogę. W miejscu gdzie kończy się asfalt szlak skręca w prawo, je jednak udałem się na  leżącą z lewej strony polanę. Aby zbytnio się nie obciążać płożyłem plecak i statyw na ścieżce i tylko z aparatem na szerokim kącie ( 18-55mm) poszedłem na skraj polanki. Słońce schowane było za horyzontem ale…po kilku minutach w dolince rozpoczął się prawdziwy spektakl. Biegiem, wróciłem po plecak i statyw, w tempie błyskawicy, drżącymi z emocji dłońmi wymieniłem obiektyw na tele (70-300mm).

Czytaj dalej >>

Serdecznie witam na moim blogu!

Cynamonowy szlak w Bieszczadach. Zapraszam do wędrówki szlakiem moich wybranych górskich wycieczek i plenerów fotograficznych. Pragnę podzielić się moim doświadczeniem w fotografii pejzażowej, chętnie odpowiem na pytania dotyczące techniki i sprzętu foto, a także miejsc w których wykonane zostały interesujące zdjęcia.

Zamierzeniem moim jest aby za pośrednictwem fotografii  ukazać piękno krajobrazu „mojej” Sądecczyzny  i zachęcić do jej odwiedzania o każdej porze roku. Mam też swoje ulubione miejsca, często odwiedzane i fotografowane w bliskich mi Pieninach, Gorcach, Beskidzie Wyspowym i Niskim czy ukochanych Tatrach i Bieszczadach. Ale góry to góry! Z przyjaciółmi z PTT Nowy Sącz bywałem w słowackich Tatrach Niżnych, Wielkiej i Małej Fatrze, Słowackim Raju i kilkakrotnie w górach w Rumuni.

W fotografii ważny jest dla mnie  motyw, wybrany fragment krajobrazu ale najważniejsze jest ciekawe światło. Najlepiej fotografuję się tuż po wschodzie lub przed zachodem słońca. Dodatkowym atutem jest poranna mgiełka czy dym z polnych ognisk. Drogi sprzęt fotograficzny jest w pewnych sytuacjach ułatwieniem, ale nie jest warunkiem sukcesu. Najważniejsza jest pasja, zdolność do postrzegania piękna, które może być blisko. Technikę można doskonalić, tak naprawdę  uczymy się jej całe życie.

Fotoblog ma dodatkowo na celu uporządkować, w pewnym sensie skatalogować moje wycieczki i „wprawy fotograficzne”. Za zainteresowanie i wszelkie uwagi z góry bardzo dziękuję.

Janusz Wańczyk

<< Nowsze