Bieszczady – góry dalekie, sercu bliskie: Tarnica 1346 n.p.m – 12.11.2011

20 W porównaniu z „moim” Beskidem Sądeckim, Pieninami czy Gorcami te 200km z Nowego Sącza wydaje się być daleko!  Podróż samochodem do Wołosatego zajęła nam, bez szaleństw, ok. 4 godzin. Wędrówkę rozpoczynamy o godz. 9:30. Już przejście przez studnię, mimo późnej pory dnia i roku, zapowiadało wyjątkowe światło i jesienne barwy.

Szlak niebieski z Wołosatego to najkrótsza i łatwa wersja wejścia na najwyższy szczyt naszych Bieszczadów – Tarnicę. Jednak cała pętla przez Halicz, Rozsypaniec do Wołosatego zajmuje ok. 7 godzin i wymaga pewnego wysiłku. Widoki już po wyjściu z lasu zachwycają.
Falujące na wietrze trawy koloru bursztynu, buczyna mieniąca się wszelkimi odcieniami brązu, a ponad nimi góry, góry, góry…Na szczycie obserwujemy niecodzienne zjawisko – na błękicie nieba, ponad Połoniną Caryńska i Wetlińską snują się dymne smugi jak bieszczadzkie duchy. To dym wydobywający się z miejsc gdzie wypalany jest węgiel drzewny.

Czytaj dalej >>

Serdecznie witam na moim blogu!

Cynamonowy szlak w Bieszczadach. Zapraszam do wędrówki szlakiem moich wybranych górskich wycieczek i plenerów fotograficznych. Pragnę podzielić się moim doświadczeniem w fotografii pejzażowej, chętnie odpowiem na pytania dotyczące techniki i sprzętu foto, a także miejsc w których wykonane zostały interesujące zdjęcia.

Zamierzeniem moim jest aby za pośrednictwem fotografii  ukazać piękno krajobrazu „mojej” Sądecczyzny  i zachęcić do jej odwiedzania o każdej porze roku. Mam też swoje ulubione miejsca, często odwiedzane i fotografowane w bliskich mi Pieninach, Gorcach, Beskidzie Wyspowym i Niskim czy ukochanych Tatrach i Bieszczadach. Ale góry to góry! Z przyjaciółmi z PTT Nowy Sącz bywałem w słowackich Tatrach Niżnych, Wielkiej i Małej Fatrze, Słowackim Raju i kilkakrotnie w górach w Rumuni.

W fotografii ważny jest dla mnie  motyw, wybrany fragment krajobrazu ale najważniejsze jest ciekawe światło. Najlepiej fotografuję się tuż po wschodzie lub przed zachodem słońca. Dodatkowym atutem jest poranna mgiełka czy dym z polnych ognisk. Drogi sprzęt fotograficzny jest w pewnych sytuacjach ułatwieniem, ale nie jest warunkiem sukcesu. Najważniejsza jest pasja, zdolność do postrzegania piękna, które może być blisko. Technikę można doskonalić, tak naprawdę  uczymy się jej całe życie.

Fotoblog ma dodatkowo na celu uporządkować, w pewnym sensie skatalogować moje wycieczki i „wprawy fotograficzne”. Za zainteresowanie i wszelkie uwagi z góry bardzo dziękuję.

Janusz Wańczyk

<< Nowsze