Zakątki Sadecczyzny: zimowa Przehyba (1173 m n.p.m.) – 11.02.2013

20 Przehyba (1173 m n.p.m.) – szczyt górski w zachodniej części Pasma Radziejowej w Beskidzie Sądeckim. Na zachodnim wierzchołku znajduje się schronisko turystyczne oraz Radiowo-Telewizjny Ośrodek Nadawczy z 87-metrową stalową wieżą. Z pokrywającej grzbiet Hali Przehyba roztacza się wyjątkowy widok na południe w kierunku Pienin i Tatr oraz na północ ku Kotlinie Sądeckiej. Z uwagi na łatwą dostępność jest to miejsce znane i często odwiedzane przez turystów z rozbudowaną siecią szlaków turystycznych z Piwnicznej, Rytra, Starego Sącza, Jazowska czy ze Szczawnicy.

Na taką zimową pogodą czekałem od 13 grudnia 2012 r., wyłączając epizod z narciarskiej wyprawy do Cieniawy 24.01.2013 r. Dodatkowym motywem było rozruszanie organizmu przed planowaną dwudniowa wycieczką w Bieszczady z PTT – Nowy Sącz. Z uwagi na wcześniejsze doniesienia o trudnych warunkach na szlakach wybrałem się drogą jezdną z Gabonia do schroniska PTTK na polanie Przehyba. Dojazd z miejscowości Gołkowice Dolne na trasie Stary Sącz – Krościenko. Samochód można zostawić na parkingu w pobliżu gajówki i szlabanu. Droga prowadzi wśród lasu w pobliżu potoku Jaworzynka. Po ok. 1 godz. dochodzimy do opustoszałego budynku dolnej stacji kolejki towarowej do schroniska.

Droga ostro skręca i łagodnie wznosi się do miejsca zwanego dawniej patelnią – był stąd widok jak „na patelni”. Był, bo nasadzone modrzewie poniżej drogi wyrosły i skutecznie ten widok zlikwidowały. Parę zakrętów i jesteśmy przy „krześle św. Kingi”. Warto się zatrzymać i podejść do stylizowanej kapliczki, poniżej ładna drewniana chata. Kusząco wygląda ścieżka na Skałkę jednak po stu metrach zaspy śnieżne sięgają po pas i muszę się pokornie wycofać. Idąc samotnie w takich okolicznościach miło jest spotkać kogoś na szlaku i pogawędzić.

W pobliżu schroniska towarzyszy mi wiatr, który zwiewając śnieg z drzew i pól tworzy prawdziwa zawieję! Widoczność maleje chwilami do zera. Chowam za pazuchę swój aparat ale po wyciągnięciu jest cały biały. Już na polanie Przehyba czekam cierpliwie na chwilę by zrobić zdjęcie…Znów zapadam się w śnieżne zaspy chcąc przejść na koniec polany by całości fotkę zrobić…i znów bezradnie wracam. Wchodzę do schroniska w scenerii jak z kosmosu…w przedsionku spotykam dwie miłe osoby i doprowadzam się do stanu używalności. W holu schroniska wita mnie duży czarny stwór i prosi o pogłaskanie. W jadalni proponuję mu chleb razowy ze smalcem ale wyraźnienie nie jest zainteresowany, ja tak.

Wiatr za oknami wyprawia harce, ale czas wracać. Byłem tu wielokrotnie jednak w takiej scenerii pierwszy raz. Spotykam przy wyjściu ze schroniska trzy osoby, które doszyły tu od Szczawnicy szlakiem niebieskim – podziwiać…ekstrema! Taką zimę trzeba zobaczyć…na żywo…chociaż raz! Zachęcam i zapraszam do oglądnięcia wybranych fotografii poniższej galerii.

Komentowano: 3 razy

Dodaj swój komentarz:

*e-mail nie będzie publikowany.